Fuerteventura

Rok 2020 na Fuerteventurze – podsumowanie

Mijający rok okazał się wielkim wyzwaniem dla całej branży turystycznej. Niespodziewany lockdown, zamknięte granice, zakazy lotów i zmieniające się z dnia na dzień rozporządzenia. W poniższym tekście znajdziecie krótki opis mijających dwunastu miesięcy z perspektywy naszej pracy na Fuerteventurze. Na samym końcu także wspomnienia osób, które w tym roku spędziły wakacje na wyspie.

 

STYCZEŃ

Wydany został nasz autorski przewodnik po Fuerteventurze, książka “Fuerteventura. Kompendium wiedzy”. Na prawie 200 stronach, zamknęliśmy ponad 100 kolorowych fotografii, opisy znanych i mniej znanych atrakcji Fuerteventury oraz mapy. Książka sprzedawana jest w Polsce: tu lista księgarni, które mają ją w swojej ofercie (klik!)

Z czasem przewodnik doczekał się także swojej wersji elektronicznej i jest sprzedawany również w postaci ebooka (klik!).

 

LUTY

W lutym Wyspy Kanaryjskie nawiedziła rekordowa kalima. Jest to zjawisko atmosferyczne pojawiające się kilkanaście razy w ciągu roku, związane z bliską odległością archipelagu względem Sahary. Zanieczyszczenie powietrza afrykańskim pyłem pojawiło się z niespotykaną od dwudziestu lat intensywnością. Galerię zdjęć z kilku lutowych dni, kiedy powietrze przybrało pomarańczowy kolor, znajdziecie TUTAJ (klik!).

Silne zapylenie powietrza sprawiło, że przez trzy dni zamknięte były szkoły, turystom i mieszkańcom sugerowano pozostanie w zamkniętych pomieszczeniach. Jak się okazało, był to trening przed całkowitym zamknięciem, jakie spotkało nas w marcu.

 

MARZEC

Rosnące statystyki zakażeń koronawirusem spowodowały odwołanie w pierwszych dniach marca zaplanowanych imprez karnawałowych. Zamknięcie szkół i przedszkoli w drugim tygodniu marca było wstępem do tego, co nastąpiło 14 marca 2020: ogłoszona przez hiszpańskiego premiera ścisła kwarantanna. Na Fuerteventurze odczuliśmy ją dotkliwie: dla nas oznaczała ona w zasadzie całkowite zamknięcie w domach na sześć tygodni. Na ulicach pojawiły się patrole policji, guardii civil i wojska. Nieuzasadnione wyjście z domu karane było mandatem w wysokości 600€. Więcej o tym, co działo się na wyspie w czasie lockdownu pisaliśmy w tym artykule na blogu (klik!).

 

KWIECIEŃ

Nagłe zniknięcie turystów z wyspy spowodowało dużą pustkę, znaleźliśmy się w dziwnym czasie jakby poza sezonem. W kwietniu wciąż nie wiedzieliśmy, kiedy powrócą turyści i czy sezon letni w ogóle będzie miał w 2020 roku miejsce. W tamtym okresie sporo opowiadaliśmy Wam o Fuerteventurze  na naszym fanpejdżu na facebooku  oraz na instagramie.

Choć z domów wciąż nie można było wychodzić, realizowalismy m.in. cotygodniowe pogadanki na żywo o różnych zagadnieniach związanych z wyspą. Te filmy możecie zobaczyć na naszym kanale na You Tube.

O pogodzie w ciągu roku na wyspie:

O realiach i kosztach życia na Fuerteventurze:

 

MAJ – CZERWIEC

W maju rozpoczęło się stopniowe luzowanie obostrzeń, podzielone na tzw. fazy. Otwarcie gastronomii i hoteli, swoboda korzystania z plaż i zniesienie ograniczeń w przemieszczaniu się. Otwarcie granic zapowiadane było na 1 lipca, jednak ostatecznie przyspieszono ten termin, a pierwsze międzynarodowe samoloty mogły startować i lądować na hiszpańskich lotniskach od 21 czerwca. Pierwszymi zagranicznymi turystami na Fuerteventurze byli Niemcy i Anglicy.

Maj. Opustoszała plaża w kurorcie Costa Calma.

 

LIPIEC-SIERPIEŃ

Patrząc z perspektywy czasu lipiec dla podróżujących na Fuerteventurę z Polski był najbardziej spokojnym czasem. Granice były otwarte, zniesiono obowiązek kwarantanny, a na Fuerteventurę zaczęło przylatywać kilka samolotów tygodniowo z Polski. Sam początek sezonu był jeszcze dość chaotyczny, do ostatniej chwili zdarzały się zmiany zakwaterowania, bo okazywało się, że hotele przesuwały terminy swojego otwarcia.

Niemniej jednak był to dla nas najbardziej pracowity okres na Fuerteventurze. Poniżej kilka zdjęć z wycieczek z tego okresu.

W połowie sierpnia z dnia na dzień wprowadzono obowiązujący do dziś obowiązek noszenia maseczek nie tylko w pomieszczeniach zamkniętych, ale i na otwartej przestrzeni. Był to jeden powodów, dla którego część turystów zaczęła rezygnować z przylotu na Wyspy Kanaryjskie. Następnie humory polskich podróżnych i organizatorów turystyki skutecznie popsuła wizja nowych rozporządzeń regulujących kwestię zakazu lotów do wybranych krajów. Na tej liście znalazła się Hiszpania. Co prawda w rozporządzeniu była mowa o tym, że loty czarterowe mogą wciąż być realizowane, jednak fama o wykluczeniu Hiszpanii z kierunków dostępnych dla turystyki spowodowała anulacje kolejnych połączeń i znacznie zredukowała możliwości dostania się na wyspę.

 

CZWARTY TRYMESTR ROKU

Ostatnie trzy miesiące 2020 roku to dość smutny okres dla całej turystyki na wyspie. Rosnąca ilość zakażeń koronawirusem najpierw na Gran Canarii, potem na Teneryfie spowodowała, że Wyspy Kanaryjskie dwukrotnie znalazły się na niemieckiej liście “strefy ryzyka”. Z dnia na dzień na wyspach zabrakło także brytyjskich turystów, co spowodowane było umieszczeniem Hiszpanii na czarnej liście podróży, bez wyłączenia z niej obszaru Kanarów. Wiele hoteli, które otworzyły się po lockdownie w lipcu, zamknięto ponownie we wrześniu lub październiku na skutek masowego anulowania rezerwacji.

 

Władze archipelagu już wiosną próbowały przeforsować rozwiązania prawne, by wymóc na turystach obowiązek przedstawienia negatywnego testu na koronawirusa. Nie udało się to wtedy, gdy otwierały się granice. Ostatecznie taki wymóg wprowadzono w listopadzie. Aktualnie aby móc polecieć na Wyspy Kanaryjskie (lub do jakiegokolwiek miejsca w Hiszpanii) należy przedstawić tłumaczony na język angielski lub hiszpański negatywny wynik testu PCR lub TMA.

Jeśli chodzi o przebieg pandemii na Fuerteventurze, nasza wyspa przez długie miesiące zdawała się być spokojną enklawą. Łącznie od marca zanotowano tu 985 przypadków zakażenia koronawirusem (stan na 26.12.2020. Dla porównania, na Teneryfie -12861), zwykle było to poniżej pięciu przypadków w ciągu jednego dnia (wyspa liczy niespełna 120 tysięcy mieszkańców). Niestety, dotknęły nas wszystkie restrykcje, jakie wprowadzane były najpierw na szczeblu ogólnokrajowym, później także rozwiązania stosowane lokalnie na Wyspach Kanaryjskich.

 

Na sam koniec niewielka część spośród komentarzy, jakie dostaliśmy od wielu osób, także naszych klientów, które czasem mimo wielu przeciwności w planowaniu podróży, dotarły na Fuerteventurę w 2020 roku:

Luiza: Byłam w tym roku i to dwa razy: w sierpniu i w październiku. Mam nadzieję, że w przyszłym roku też nam się uda bo kocham Fuerte.

Ania: Miałam szczęście być na Fuercie na chwilę przed zamknięciem świata (20 lutego-2 marca). To był wyjazd, który trzymał nas długo w dobrych nastrojach, gdy przyszedł czas izolacji. Przeżyliśmy niezwykłą kalimę na plaży Cofete, zakochaliśmy się w plażach Morro Jable i wydm przy Corralejo. Był czas na objazd stolicy, która urzekła nas festiwalem i dobrym jedzeniem. Po zaplanowanym tygodniu, przedłużyliśmy na własna rękę wyjazd o 4 dni o to był strzał w dziesiątkę! Niezapomniany czas.

Masza: My wróciliśmy 9.03 przed całym szaleństwem covidowym. Cały pobyt był całkiem normalny i bardzo udany. Hotel Jandia Princess wspaniały. Wycieczki niezapomniane- Cofete, Ajuy, Betancuria, Corralejo… Fuerteventura prawdziwa przygoda, chce się tam wracać.

Kinga: We wrześniu udało nam się po raz kolejny odwiedzić Fuerteventure. Nasz ulubiony hotel Pajara Beach w Costa Calmie był otwarty. Pierwsze dni pobytu przeznaczyliśmy na zwiedzanie: Betancuria, Ajuy ,wydmy Corralejo, plaża w Cofete. Jak zwykle wspaniale wypoczęliśmy, ale w tym roku nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że z jednej strony, fajnie ,bo niewiele turystów,więc bezpiecznie w tych dziwnych pandemicznych czasach, ale z drugiej strony smutek, jak patrzyło się na pozamykaną część hoteli, knajpek.

Roksana: Udało mi się w tym roku odwiedzić wyspę i nawet ciężko opisać słowami, jak bardzo jestem wdzięczna. Byłam w marcu, w ostatnim tygodniu przed zamknięciem granic (z Polski przyleciał już poi nas pusty samolot. Lotnisko w Polsce puste, przyjmowało już tylko loty czarterowe – smutny to był widok). I trafiłam na 14-dniowa kwarantannę, ale nie żałuje ani jednej sekundy spędzonej na miejscu. Powtórzyłabym ten wyjazd z zamkniętymi oczami. No i oczywiście Wasz przewodnik był obowiązkowym towarzyszem podróży.

Marta: Po kilku zmianach terminów i hoteli, stresach z czekaniem na wynik testu po angielsku, zawitaliśmy na wyspę końcem listopada. Było cudownie, aczkolwiek smutno z powodu braku ludzi na plażach, miasteczkach, wycieczkach. Z Wami mieliśmy jedna wycieczkę. Dziękujemy za miłą atmosferę, kompetencje oraz wiele przydatnych wiadomości, które zapamiętamy na dłużej (…). A póki co apel do tych, co chcą, ale się obawiają: latajcie, wykupujcie wakacje, wychodźcie z hotelu, korzystajcie z tego, co daje wyspa, wspierajcie turystykę, kupujcie na mieście, cieszcie się urlopem i wakacjami, korzystajcie z wycieczek Rico Canarias. Nie ma się czego bać!

Małgorzata: Oj, działo się. Tyle było emocji. Przesuwane daty wylotu, ta niepewność co będzie… Jednak udało się wylecieć i spędzić magiczny tydzień na bajkowej wyspie. Gosia, Piotr i Martyna dziękuję za 3 niezapomniane wycieczki. tak jak mówiłam, jeszcze wrócę. Musimy popływać pod polską banderą i podpatrzec delfiny.

Kasia: w hotelu czułam się bezpiecznie – dezynfekcja na każdym kroku, pilnowanie maseczek. A na plażach i ulicach pusto… Jeśli ktoś nie lubi tłumów to był doskonały wybór. Poza tym oczywiście wycieczka z Małgosią i Alejandro – najlepsi!

Powiązane wpisy